Kategorie
Blog

Z nowym rokiem nowym krokiem

Z nowym rokiem nowym krokiem 2
Zwis prosty równoległy do podłoża.

Od stycznia został zmieniony program mojej rehabilitacji, poznałam zespół nowych fizjoterapeutów koszalińskiego szpitala m.in; Beata, Renia oraz Magdę, która się mną zajmuje. Po rozmowach i po pierwszych ćwiczeniach po raz kolejny chcę powalczyć o moją samodzielność. Całkowicie nowym dla mnie zadaniem jest „zwis prosty równoległy do podłoża”, tj. przez 30 do 40 minut ‘’wiszę’’- trudno to opisać słownie, na zdjęciu dobrze widać o czym mówię.

Z nowym rokiem nowym krokiem 3
W trakcie delikatnego bujania.

Wówczas lekko bujam się w każdą stronę, ćwicząc jednocześnie mięśnie szyi i karku. Nie potrafię tego fachowo wytłumaczyć, ale czuję duże rozluźnienie w czasie mojego ”zwisu prostego”, po czym staję na nogi i w asyście Magdy sama idę przez około 150 do 200m. Na początku nie rozumiałam tego mojego wiszenia, w czasie którego nabieram mniej spastycznej mocy, mam fajne uczucia lekkości mojego ciała, szczególnie później przy moim chodzeniu. Po raz pierwszy mam wrażenie własnego stabilnego chodu, bardzo luźnego i lekkiego.

Z nowym rokiem nowym krokiem 4
Meta .

Po wypadku, abym czuła się bezpiecznie w czasie chodzenia zawsze była potrzebna asysta osoby drugiej.    Teraz w czasie chodzenia jakoś dziwnie potrzebuję więcej swobody, oby tak dalej.                                                                                                                                                                                        

Kategorie
Blog

Mój pierwszy…bieg

Mój pierwszy...bieg 6
Niezwykłe towarzystwo.

Czas na podsumowanie mojego udziału w WINGS FOR LIFE WORLD RUN.

Kategorie
Blog

Mój „Bieg dla życia”

Dzisiaj zacznę od końca, jadę albo idę w światowym biegu ”WINGS FOR LIFE WORLD”. Próbowałam zarejestrować się jako uczestniczka biegu w Poznaniu, ale niestety brak miejsc na liście startowej. Spóźniłam się, przez co przegapiłam szansę wypróbowania darmowego samodzielnego spaceru w egzoszkielecie. Trudno, wierzę że kiedyś ta chwila nastąpi.

Mój długoletni fitness w ostatnim czasie rozwinął się o zajęcia w koszalińskim szpitalu w oddziale rehabilitacji , z czego się bardzo cieszę. Ćwiczę to czego nie mogę wykonać w domu, w dodatku w doborowym towarzystwie. Nigdy nie wiemy co się nam przydarzy, w trakcie zajęć zaintrygował mnie pewien facet, nie wiedzieć dlaczego chciałam wiedzieć kim on jest. Odpowiedzi na to pytanie udzieliła mi Beata, szefowa rehabilitacji.

Usłyszałam – filar koszalińskiej koszykówki w latach 90-tych. Tak, mnie nigdy nie przyciągał sport. Pan Piotr Kondraciuk bo o nim mowa, w bardzo krótkiej rozmowie uświadomił mi, że swoje siły w tragedii trzeba szukać tylko w swojej, a nie w obcej głowie. Rehabilitacja (choć czasami może najzwyczajniej boleć) jest konieczna, żeby nie usiąść albo się położyć, czyli się nie poddawać swojej chorobie, albo swojej inności. ‘’Dostałam’’ dodatkowej, wielkiej siły, za co Tobie Piotrku bardzo dziękuję.

Swój „bieg” realizuję w Koszalinie w Dolinie Wodnej, start w dniu 5 maja o godz. 13:00. Serdecznie zapraszam do biegu wspólnego, (jest czas na rejestrację) lub kibicowania i trzymania kciuków. Zakładam około 35 minut swojego uczestnictwa, to będzie mój rekord. Zobaczymy. Pozdrawiam i do zobaczenia na starcie biegu.

Czy będę pierwsza na mecie zobaczymy?

Mój "Bieg dla życia" 12