Baśki na wybiegu

Po wczorajszej burzy dzisiejsza pogoda zapowiadała się podobnie. Jednak stało się inaczej, trochę chłodniej, ale za to idealnie na spacer i odwiedziny moich starych, dobrych znajomych. Rudych Basiek – wiewiórek, zamieszkujących pobliski park. Pora była obiadowa i dlatego pewnie na zwyczajowe nawoływanie tj. stukanie orzeszkiem w korę drzewa, natychmiast pojawiły się nie wiadomo skąd cztery.

Czytaj dalej „Baśki na wybiegu”

Niezwykły Festiwal

Mój pobyt w Krakowie zawsze ograniczał się do konkretnych miesięcy związanych ze studiami – wiosną i jesienią. Czerwiec jest miesiącem kiedy mogę zobaczyć wiele miejsc i uczestniczyć w imprezach. Zależało mi na wczorajszym  finałowym koncercie Festiwalu Zaczarowanej Piosenki. Odbywał się na Rynku Głównym  w Krakowie.

Czytaj dalej „Niezwykły Festiwal”

Wymarzony dyplom

Nastąpił ten dzień, wszystko co dobre kiedyś się kończy. Wczoraj odbyło się zakończenie moich dziennikarskich studiów. Spotkałam się z Wykładowcami i Panią Elą z sekretariatu, odbyłam kilka rozmów, podziękowałam i pożegnałam ze wszystkimi. Powinnam się cieszyć, ale nie umiem, może to dziwne. Kilkanaście lat temu kilka sekund zadecydowało o moim nowym życiu. Wtedy miałam ogromny żal, jak to, dopiero co zaczęłam drogę zawodową i już skończyłam?! Co dalej? Przecież osoba na wózku bez możliwości komunikacji werbalnej nie ma szansy pracować w moim wymarzonym – zawodzie dziennikarza. Do dzisiaj nie potrafię ogarnąć zmysłami tego, co się wydarzyło przez kolejnych kilkanaście lat. Po pierwsze i każde następne, nigdy nie rezygnuj ze swoich życiowych marzeń. Kiedyś inaczej wyobrażałam siebie w roli przyszłego dziennikarza, Praktyki w krakowskim TVN w czasie wakacji po pierwszym i drugim roku studiów spowodowały, że miałam uzgodnione zatrudnienie w TVN. Ale cóż. życie podyktowało mi inną drogę, którą pokonałam dzięki wspaniałej grupie Przyjaciół, a przede wszystkim mojej kochanej Mamie, która wspierała mnie zawsze, również w bardzo trudnych chwilach. Obronę pracy magisterskiej miałam jesienią 2017r., dyplom odebrałam w czerwcu 2018r.. Mam takie ciche marzenie zawodowe być bardziej aktywną, zawsze wolałam mówić niż pisać. Na chwilę obecną okazuje się, że mówię pisząc. A może to też jest dobry kierunek, że zaczynamy czytać a nie słuchać. Zobaczymy. Dziękuję Wszystkim, naprawdę wszystkim  za pomoc, nawet najmniejszą. Pomogła mi ona uwierzyć w siebie.

Czytaj dalej „Wymarzony dyplom”

Mistrzowska gra

W koszalińskiej hali widowiskowo-sportowej odbyło nie lada ważne wydarzenie, eliminacje do Mistrzostw Europy w piłce ręcznej pań. Cieszy mnie fakt, że Koszalin coraz częściej organizuje światowe imprezy. Grałyśmy ze Słowacją, przez godzinę przy olbrzymim dopingu publiczności nasze szczypiornistki grały mistrzowsko, zdecydowanie wygrały. Pierwszy raz miałam okazję uczestniczyć w imprezie sportowej na żywo. Niezapomniane emocje, trudno jest siedzieć cicho,klimat panujący w hali zawładnął i mną.

Czytaj dalej „Mistrzowska gra”

Muzea w Paryżu – zwiedzane na siedząco

Luwr, Wersal oraz Muzeum Orsay, takie były plany i ku wielkiemu zaskoczeniu  dałyśmy radę. Cieszy fakt dostępności do obiektów (zabytków) osobom z niepełnosprawnością.

Czytaj dalej „Muzea w Paryżu – zwiedzane na siedząco”

Wieża Eiffla – zdobyta za drugim podejściem

Uwieńczeniem wieczornego spaceru w tym dniu była wyprawa na wieżę Eiffla. Udogodnienia dla wózkowiczów zaczynają być zwyczajowe,w ięc bez większych przeszkód znalazłyśmy się przy windzie wieży.
Czytaj dalej „Wieża Eiffla – zdobyta za drugim podejściem”

Mój Paryż

Wieża zdobytaNiemożliwe stało się prawdziwe, byłam w Paryżu. Ktoś może powiedzieć, że nie da się przez cztery dni zwiedzić tej metropolii, ale nie z moją kuzynką Margot. Dziewczyna spisała się na medal, zobaczyłam prawie wszystko co chciałam. Planowałam relacje na bieżąco, jednak okazało się, że doba za krótka i nie dałam rady. Mam nadzieję, że mój obecny wpis w kilku odcinkach ze zdjęciami po części oddadzą fenomen tej niezwykłej podróży. Zacznę od początku.

Czytaj dalej „Mój Paryż”

Niedziela w Koszalinie.

Jak wypoczywamy i jakich atrakcji możemy się spodziewać?

Czytaj dalej „Niedziela w Koszalinie.”

Nareszcie jazda na równi

Pogoda w ostatnich dniach pozwoliła mi inspekcję etapu prac remontowych mojej kamienicy. Dom (na zdjęciu w tle za mną) prezentuje się całkiem przyzwoicie, jednak dla mnie najważniejszy był chodnik, który obecnie jest już wypoziomowany na równi z wyjazdem z klatki schodowej. Pozwoli to na bezkolizyjne używanie mojego wózka elektrycznego. Do tej pory wózek trzeba było przenosić przez próg, teraz mam dostępny przejazd. Mknie jak Suzuki po autostradzie, jednak warunkiem jest w miarę równy teren. Bardzo intensywnie trwają również prace nad ścieżką rowerową biegnąca wzdłuż obrzeży Koszalina tzw. Szlak Bałtycki. Przy dobrych „wiatrach” na trójce w moim wypasionym nowym wózku spokojnie dojadę do np. Mielna. Gosia chcąc mi dotrzymać kroku będzie musiała do butów przykręcić kółka lub zainstalować coś w rodzaju hulajnogi.

Czytaj dalej „Nareszcie jazda na równi”

Retro wózki

Mam nadzieję, że moje milczenie na antybarierze minęło na zawsze. Okazało się, że stan techniczny mojego bloga był w opłakanym stanie, wskutek czego całkowicie został zablokowany przez operatora sieci. Przepraszam!
Teraz wszystko w jest w porządku, zawdzięczam to moim serdecznym przyjaciołom z bliska i daleka. Korzystam z okazji i bardzo bardzo dziękuję Agacie Z. oraz Dariuszowi W.

Czytaj dalej „Retro wózki”