Niedziela w Koszalinie.

Jak wypoczywamy i jakich atrakcji możemy się spodziewać?

Handel zakazany, ale jakoś nasza lokalna giełda cieszy się wyjątkową popularnością. Jestem kiepską klientką tej placówki, jednak ostatnio moja wizyta na placu handlowym utwierdza mnie w przekonaniu, że w niedzielę „dla rodzin” będzie to jedna z największych atrakcji w w Koszalinie.

Po drodze mijałam nasze boisko piłkarskie. Nie przepadam za piłką nożną, ale docierające  hałasy zza płotu świadczyły o trwającej imprezie. Dzięki uprzejmości organizatorów, zawitałam na stadionie dosłownie na chwilę. Odbywał się drugoligowy mecz z udziałem naszej drużyny. Niestety nie mogłam skupić się na trwającym turnieju, widząc w jak opłakanym stanie jest aktualnie stadion. Druga liga piłkarska zobowiązuje do meczy z drużynami z całej Polski, skoro tak to mnie jest wstyd, że przyjmujemy gości w takich warunkach. Mimo wszystko życzę zespołowi Gwardii Koszalin sukcesów.

Wielką sympatię wzbudziły we mnie liczne wycieczki rowerowe (trasy dla pojazdów jednośladowych zataczają coraz większe kręgi), jednak moim zdaniem  brakuje miejsc do postoju i małego wypoczynku. W centrum miasta czynna  jedyna kawiarenka, w której niestety obsługa nie była wydolna obsłużyć wszystkich gości, po dłuższym oczekiwaniu w kolejce straciłam chęć na poczęstunek. Jestem mimo wszystko optymistką, dlatego myślę, że  kolejne w przyszłości atrakcje dla mieszkańców będą zdecydowanie ciekawsze.