Koszaliński zalew – miejsce wypoczynku dla wszystkich?

Z początkiem lipca br. otwarto w Koszalinie sztuczny zalew. Zamieniono tym samym nieatrakcyjną łąkę, przez którą przepływała wąska rzeczka, w miejsce rekreacji mieszkańców Koszalina. Znajduje się tam strzeżone kąpielisko, wyciąg do wakeboardingu  i wypożyczalnia rowerów wodnych. Uroku dodaje piękna fontanna strzelająca z wody. To wszystko, pomimo bliskości nadmorskich plaż, przyciąga tłumy koszalinian.
fot. Małgorzata Kucharska
Bardzo chciałam zobaczyć to miejsce osobiście, ale niestety skończyło się na polizaniu loda przez szybę. Choć mam wrażenie, że się powtarzam, to po raz kolejny muszę zwrócić uwagę na niedostosowanie obiektu do potrzeb osób poruszających się na wózkach inwalidzkich. Dotarcie do plaży jest dla mnie niemożliwe, ponieważ prowadzą do niej strome schody z bardzo ostrym podjazdem. Żaden niepełnosprawny po nim nie zjedzie, a tym bardziej nie podjedzie.
fot. Małgorzata Kucharska
Jest owszem alejka, ale ta z kolei wysypana jest sporymi kamieniami.  Są one na tyle duże i ostre, że mogłyby przebić opony wózka, a ich wymiana trwa często do dwóch tygodni. Jedynym wyjściem dla mnie byłoby przejechanie wózkiem po ruchliwym rondzie, tylko, czy warto ryzykować życie po to, żeby znaleźć się na miejskiej plaży?
Podziwiałam więc nową koszalińską atrakcję z odległości kilkudziesięciu metrów. Rzeczywiście liczba osób spędzających tam czas wolny jest imponująca. Miło było popatrzeć na roześmiane dzieci kąpiące się w wodzie, na młodzież pływającą na nartach wodnych, czy ludzi relaksujących się na rowerach wodnych.
fot. Małgorzata Kucharska
O kąpieli w zalewie nie marzę, bo pomimo zapewnień sanepidu, że woda jest czysta, mam wrażenie, że niezbyt ładnie pachnie. Narty wodne też póki co są poza moim zasięgiem. Jednakże myślę, że mogłabym skusić się na przejażdżkę rowerem wodnym. Dlatego mam nadzieję, że organizatorzy tego miejsca rekreacyjno-wypoczynkowego zrozumieją, że powinno być ono dostępne dla wszystkich. Na co czekam z niecierpliwością.

Dodaj komentarz