Integracja Ty i Ja 2015

W dniach 8-12 września odbył się szalenie dla mnie ważny, 12. Europejski Festiwal Filmowy „Integracja Ty i Ja”. Jak co roku przybyło na niego wiele osób, które, podobnie jak ja, posiadają żałosnego „przyjaciela” na czterech kółkach. I nie mam bynajmniej na myśli samochodu, tylko nieszczęsny wózek inwalidzki. Festiwal ten gościł już w Parlamencie Europejskim w Brukseli, Polskim Ośrodku Społeczno – Kulturalnym w Londynie. Odwiedził Włochy, Turcję, Rumunie.
W czasie trwania imprezy prezentowane były bardzo wartościowe filmy, takie jak „Efekt motyla”, „Cichy chaos”, „Goran”, „Rozumiemy się bez słów”, czy „Anioł”. Konkursowi filmowemu towarzyszyły wystawy fotografii, przedstawienia teatralne, happeningi. W tym roku na uwagę zasługiwał koncert Tomasza Kowalskiego z zespołem FBB.
Festiwal „Integracja Ty i Ja” nie tylko przedstawia tematy związane z osobami niepełnosprawnymi, ale również samych niepełnosprawnych, jako twórców dzieł sztuki, czy wykonawców (aktorów, piosenkarzy).
W Koszalinie imprezy i happeningi odbywały się w szkołach, na terenie Biblioteki Wojewódzkiej, a także w Zakładzie Karnym.
Bardzo ciekawa była dyskusja „Bez barier”, gdzie nie było tematów tabu. Poruszane były różne kontrowersyjne zagadnienia, jak seksualność, rodzicielstwo, czy uprawianie sportu. A wszystko w kontekście osób niepełnosprawnych fizycznie. Bardzo miło wspominam rozmowy z Katarzyną Kozioł – Miss Polski na Wózkach Inwalidzkich z 2015 r., czy Moniką Kruszyńską – byłą wokalistką zespołu Varius Manx.
Niestety opisując koszaliński festiwal muszę wspomnieć o kilku minusach. Ponownie osoby na wózkach napotykały bariery w postaci schodów i brak podjazdów. Czyli po raz kolejny organizatorzy stworzyli imprezę skierowaną przecież do niepełnosprawnych, zupełnie się z nimi nie integrując. Kolejna sprawa, to brak zapewnienia jakiejkolwiek komunikacji pomiędzy imprezami odbywającymi się często w odległych od siebie miejscach. Osoba na wózku, czy poruszająca się o kulach potrzebuje znacznie więcej czasu na przemieszczenie się. Ja w związku z tym musiałam zrezygnować z wielu interesujących spotkań, ponieważ najzwyczajniej w świecie nie zdążyłam na nie dotrzeć. Skoro Urząd Miejski współfinansuje tą imprezę, to zastanawia mnie dlaczego władze naszego miasta nie wybiorą dogodniejszych miejsc? Przecież mamy na przykład piękną, nową filharmonię, w której nie ma żadnych barier dla niepełnosprawnych. Mogłaby ona pomieścić wszystkie festiwalowe imprezy, a przede wszystkim wszystkich widzów. Zdarzało się bowiem, że opiekunowie osób niepełnosprawnych, z powodu braku miejsc, musieli siedzieć w trakcie projekcji na podłodze..
Mam nadzieję, że za rok, 13. festiwal nie będzie pechowy, a wręcz przeciwnie, nie będzie żadnych niedogodności i barier. Sądzę również, że prezydent Koszalina weźmie sobie do serca słowa jednego z jurorów. Stwierdził on, że nasze miasto nie powinno organizować tego rodzaju festiwalu, skoro bariery dla niepełnosprawnych zaczynają się już na dworcu… 

Dodaj komentarz