Brawura młodych kierowców

W dzisiejszych wiadomościach przeczytałam o szaleńczym rajdzie po warszawskiej obwodnicy. Rzecz miała miejsce w niedzielne popołudnie, 25.01.2015r. Piratem drogowym okazała się 20-letnia kobieta, która prawo jazdy miała od roku. Nie dość, że o ponad 100 km/h przekroczyła dozwoloną prędkość, to stanowiła ona realne zagrożenie dla innych kierowców. Tego dnia na drodze panowały dosyć trudne warunki.
I znów pojawia się stereotyp młodego kierowcy. Osoby niedoświadczonej, bez wyobraźni, natomiast jeżdżącej brawurowo.
Niestety, doświadczenie za kierownicą jest sprawą bardzo ważną. Młody kierowca nie zdaje sobie sprawy z wielu niebezpieczeństw, które czyhają na drodze. Dopiero po przejechaniu setek kilometrów orientuje się, że może w najmniej spodziewanym momencie na ulicy pojawić się pieszy w ciemnym ubraniu, wyskoczyć zwierz, czy stać nieoświetlona przyczepa. Nie ma doświadczenia w jeździe po śliskiej nawierzchni, jaka jest w czasie deszczu, czy podczas zimowych mrozów i śnieżyc. Nie zdaje sobie sprawy, co się dzieje z samochodem, jak pęknie koło. Nie potrafi jeszcze ocenić z jaką prędkością można wchodzić w zakręt.
To ostatnie niestety sprawiło, że jestem dziś osobą niepełnosprawną. Koleżanka, z którą jechałam samochodem, była właśnie takim niedoświadczonym kierowcą. Dosyć krótko miała prawo jazdy. Nie zdawała sobie sprawy, że weszła w zakręt zbyt szybko, przez co samochód wypadł z drogi. Część pasażera, gdzie ja siedziałam, uderzyła z całym impetem w drzewo. To, że przeżyłam ten wypadek, to tak naprawdę cud.
Apeluję do wszystkich młodych stażem kierowców: Noga z gazu! Lepiej jechać parę minut dłużej, ale dojechać do celu szczęśliwie.  

Dodaj komentarz