Kategorie
Blog

Baśki na wybiegu

Po wczorajszej burzy dzisiejsza pogoda zapowiadała się podobnie. Jednak stało się inaczej, trochę chłodniej, ale za to idealnie na spacer i odwiedziny moich starych, dobrych znajomych. Rudych Basiek – wiewiórek, zamieszkujących pobliski park. Pora była obiadowa i dlatego pewnie na zwyczajowe nawoływanie tj. stukanie orzeszkiem w korę drzewa, natychmiast pojawiły się nie wiadomo skąd cztery.

 Jedna z nich była pięknie brązowa, jak gorzka czekolada.Po zachowaniu ich, było widać, że są oswojone i bardzo głodne. Najpierw próbowały się dostać do mojego plecaka, jednak bufet smakołyków był otwarty na moich kolanach. Ciekawym zjawiskiem jest zachowanie tych małych zwierzątek, nikt ich przecież nie uczył, a wiedzą jak zdobyć pożywienie od człowieka.


Jeden orzeszek został skonsumowany na miejscu, następny zakopany w liściach. Zjadły wszystko co przyniosłam, poszukiwania w torebce, pod torebką, pod bluzką itd. nie dały skutku. Dzisiaj bufet zamknęłam, ale jeszcze nie raz powrócę do moich ślicznotek.

 

   

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *