Przejdź do głównej treści
Facebook
Instagram
Szukaj na stronie
Szukaj na stronie

Protest rodziców dzieci niepełnosprawnych

Opublikowano

Jako dziennikarka obywatelska, a jednocześnie osoba niepełnosprawna, postanowiłam poruszyć dziś temat rodziców, którzy ostatnio protestowali w Sejmie . Ludzie ci musieli zrezygnować z pracy zawodowej, ponieważ na co dzień zajmują się dziećmi wymagającymi całodobowej opieki. Nie są przez to w stanie zarabiać na życie, a przede wszystkim na odpowiednia rehabilitację swoich pociech. A ta, jak wiadomo, sporo kosztuje. Dostają wprawdzie dodatek rehabilitacyjny, ale jego wysokość jest, kolokwialnie mówiąc, śmieszna. Kwota 620-820 zł miesięcznie to zdecydowanie za mało, aby zapewnić dziecku (często jest ono dorosłym człowiekiem), godne warunki.

Jeden z protestujących w sejmie rodziców

Wbrew pozorom osoba niepełnosprawna jest często dużo droższa w utrzymaniu, niż ta w pełni sprawna. Z reguły skazana jest przez całe swoje życie na zażywanie lekarstw, czy korzystanie z jednorazowych materiałów higieny osobistej. Do tego bardzo często dochodzi specjalistyczna dieta, czy aparatura podtrzymująca funkcje życiowe.

Rząd do tej pory udawał, że nie widzi problemu. Plany podwyższenia zasiłku pielęgnacyjnego pozostawały przez ostatnie lata czczymi obietnicami. Dlatego rodzice powiedzieli dość i zdecydowali się na radykalne kroki. Ich desperacja doprowadziła do tego, że w pewnym momencie zaczęli nawet koczować z dziećmi w Sejmie, czego osobiście nie pochwalam. Na szczęście po dwóch tygodniach osiągnęli wstępne porozumienie i rozjechali się do domów.

ja jednak nadal stawiam wam, moi drodzy czytelnicy, pytanie: czy kwota, którą zaproponował premier jest wystarczająca? nawet te 1300 zł netto, jakie docelowo otrzymają rodzice w 2016r. to dużo, mało. jak się ma chociażby do diet poselskich? albo, nie bardziej opłaca być rodziną zastępczą, niż dbać o własne, niepełnosprawne dziecko?

Udostępnij:
Udostępnij przez WhatsApp
Udostępnij przez Email