Przejdź do głównej treści
Facebook
Instagram
Szukaj na stronie
Szukaj na stronie
Wpisy z roku 2013

Moja "magiczna" rehabilitacja - rusztowania i drabiny

Opublikowano
Agata Krokosz: Dzis proszę o kilka słów na temat stawania i stania - najpierw przy rusztowaniu, a później o staniu połączonym z chodzeniem pod drabiną przymocowaną do sufitu. Rafał: Podstawowe ruchy globalne (całościowe) ciała są ze sobą powiązane w sposób nierozłączny, bo gruntowny. Żadne dziecko nie nauczyło się funkcjonować w sposób normalny, w inny „niecodzienny” sposób. Każde dziecko w swoim rozwoju dłużej lub krócej robiło następujące czynności: pełzanie czworakowanie wstawanie (samodzielne lub przy przedmiotach)

Moja "magiczna" rehabilitacja - logopedyczne narzędzia wspomagające

Opublikowano
Agata Krokosz: Do czego służą szpatułki oraz specjalne kubki do picia? Agata neurologopeda: W twojej terapii połykania stosujemy narzędzia wspomagające: - łopatkę blokową dużą, służącą do karmienia terapeutycznego (terapii ustnej fazy połykania), jest ona sztywna i ma profil poziomy. Ma cię informować o momencie zamknięcia ust w fazie połykania pokarmu.

Moja "magiczna" rehabilitacja - walka o neurony

Opublikowano
Agata Krokosz: Kolejne pytanie kieruję ponownie do rehabilitanta Rafała. Na czym polega ciągła walka o właściwy neuron a raczej całą sieć neuronów? Rafał: Każdy ruch ma odpowiadającą jemu sieć neuronalną. Jeżeli sieć jest uszkodzona, to struktura ruchu też będzie „uszkodzona”. Dlatego, jeżeli patrzymy na dowolny ruch, to po pierwsze powinniśmy widzieć neurony i ich współzależności, a dopiero potem mięśnie – stawy – wiązadła i ich zależności. Jeżeli przyjmiemy ten punkt widzenia, to rehabilitując będziemy przede wszystkim stymulować neurony.

Moja "magiczna" rehabilitacja - rozmowa Agaty z Agatą

Opublikowano
Kolejna ważna osoba zaangażowana w moją rehabilitację to neurologopeda Agata. Do niej kieruję moje kolejne pytania. Agata Krokosz: Czy osoba, która w wyniku wypadku “zamilkła”, może odnaleźć drogę powrotu do mówienia i co w ogromnym skrócie powinna w tym kierunku robić? Jak ćwiczyć? Proszę opisać masaż mojej “leniwej” lewej ręki oraz twarzy, począwszy od ust poprzez policzki do czoła, łącznie z moim mniejszym prawym okiem? Dlaczego muszę mieć chociaż raz w tygodniu logopedyczny masaż w pozycji leżącej?

Moja "magiczna" rehabilitacja - wywiad rzeka

Opublikowano
Zdecydowałam się na zaprezentowanie cyklu wywiadów z ludźmi, którzy zmieniają moje życie. Ostatnio w ciągłej walce z moją niepełnosprawnością widzę niemałe oznaki poprawy. W moim otoczeniu pojawiły się zupełnie nowe osoby, które sprawiły, że ja ‘‘wieczna pacjentka’’ zupełnie inaczej patrzę na rehabilitację. Pierwsze pytanie kieruję do rehabilitanta Rafała. Agata Krokosz: Co ma na celu dwutlenek węgla – ogólnie? Dla mnieoznacza to zapalenie w pokoju świec i zakaz otwierania okien, żeby nie naruszać atmosfery i dobrego klimatu. Rafał: W swojej pracy z neurologicznymi pacjentami, którzy są w ciężkim stanie zawsze stosuję atmosferę CO2 przez 24 godziny na dobę. Z mojego punktu widzenia jest to tak istotne w tego typu rehabilitacji, że jeżeli chory i rodzina nie godzi się na to, to niestety ja rezygnuję z pracy.

Jeśli bardzo czegoś pragniesz, to się spełni…

Opublikowano
 1 stycznia tego roku Ewa Ewart poruszyła temat, który nie tylko dla mnie powinien być interesujący. Zaburza on odwieczne prawdy medyczne. Jej film pt. „Nauka uzdrawiania” w sposób bardzo ciekawy przedstawia nieznane możliwości naszego mózgu. Temat zaprezentowany jest tu na przykładzie ludzi mających spastykę albo drżenie całego ciała. Program Ewy Ewart daje naprawdę ciekawą odpowiedź skąd się bierze ludzkie życie. Opowiada o ludziach po wypadkach albo po chorobie, na skutek której „na nowo się urodzili” i jak małe dziecko, uczyli się wszystkiego od początku. Dzięki swojej wierze odzyskują zdrowie i sprawność.

Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich

Opublikowano
Dziś jest Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich. W wielu miastach zorganizowane zostały z tej okazji uroczystości i happeningi mające na celu przypomnienie ludziom, jak ważne i przyjemne jest czytanie książek. Jest to bardzo dobra inicjatywa miłośników książek, których ostatnio jest coraz mniej. Coraz częściej spotyka się ludzi, którzy wcale nie czytają i o dziwo są z tego dumni. Z drugiej strony nie ma się czemu dziwić, skoro nawet w szkołach nie omawia się już całych lektur, tylko wybrane fragmenty, lub wręcz streszczenia. Łatwiej jest w dzisiejszych czasach obejrzeć ekranizację jakiegoś bestsellera, niż przeczytać kilkaset stron. A przecież człowiek oglądający film zdaje się w dużej mierze na wyobraźnię reżysera. Czytając książkę może mieć zupełnie inne odczucia, niż twórca filmu nakręconego na jej podstawie. Zupełnie inaczej wyobraża sobie postacie, czy miejsca. Wiele książek zawiera w sobie przemyślenia, które odbierane są przez czytelnika w sposób bardzo osobisty.

Kto jest większym inwalidą?

Opublikowano
Przedziwne są pomysły urzędników. Myślałam, że niewiele może mnie z ich strony zaskoczyć, ale to, co przeczytałam ostatnio wprawiło mnie w stan osłupienia. Nie wiem, czy śmiać się z tego, czy płakać. Ale do rzeczy. Przy okazji remontu jednej z ulic w Warszawie znowu ktoś zapomniał o osobach jeżdżących na wózkach inwalidzkich. Teraz, próbując ratować sytuację, Zarząd Dróg Miejskich przedstawił zainteresowanym bardzo ciekawe rozwiązanie. Wystarczy przejechać 700 metrów, aby przejść na drugą stronę ulicy.

Pacjent czy procedura?

Opublikowano
Ponieważ zmuszona jestem dość często korzystać z pomocy publicznej służby zdrowia, na co dzień widzę to, co trafnie skomentował na stronie natemat.pl pan Artur Girdwoyń. W artykułach: „Szpital Polonia” oraz „Matriks zwany systemem” pyta, jaka jest obecna rola szpitali w Polsce. Jak bardzo zmiany wprowadzane przez NFZ, czy Ministerstwo Zdrowia, wpływają na stosunek do pacjenta. Autor, który sam z zawodu jest lekarzem ubolewa nad tym, że w dzisiejszych czasach pacjent liczy się w szpitalu najmniej. Najważniejsze są procedury, punkty dzięki którym szpital zarabia. Sprawia to, że niestety niektórzy lekarze przestają kierować się dobrem chorego. Nie ma mowy o okazywaniu empatii, czy chociażby odrobiny wrażliwości. Prowadzi to czasami do tragedii, o których ostatnio było głośno.

Czy to już koniec telewizji polskiej?

Opublikowano
Ostatnio znalazłam na stronie natemat.pl bardzo ciekawy wpis Grzegorza Jakubowskiego pt. „Telewizjo czas umierać”. W dosadny sposób krytykuje on współczesną twórczość telewizyjną, co można podsumować jednym jego stwierdzeniem: „Gniot za gniotem i gniotem pogania.” i pyta co dalej? Obecnie serwuje się nam: „(…) gwiazdy śpiewające, tańczące na lodzie, łyżwach, rurze i kto wie jeszcze na czym. Seriale obyczajowe oderwane od rzeczywistości, sztuczne lub w swojej istocie tak infantylne i miałkie, że przyciągnąć mogą tylko najbardziej ograniczoną intelektualnie publikę. Talent Show, których jedynym sensem jest pokazywanie wszelakiej maści kosmitów robiących z siebie idiotów ku radości widzów, stając się gwiazdami Internetu.(…)”.
Wpisy w poszczególnych latach