Moja "magiczna" rehabilitacja - liny i kołowrotki
Agata Krokosz: Co ma na celu praca obu rąk z licznymi ćwiczeniami m. in. ze sznurem na każdą dłoń i każdy palec, poruszaniu obu rąk za pomocą kołowrotków?
Rafał: Każdy człowiek w trakcie rozwoju embrionalnego w pewnym momencie osiąga zdolność ruchową. Ponieważ jest „zamknięty” w macicy, więc w grę nie wchodzą ruchy globalne (przynajmniej początkowo). Wobec tego dziecko wykonuje te ruchy, które są dla niego możliwe. Ponieważ nogi są małe i słabe , to pozostają tylko trzy strefy ruchu. Jest to: przegub dłoni (lewa, prawa), przegub szyi – głowa (nos, oczy, uszy, usta, język) jako punkty kluczowe.
Wszystkie wyżej wymienione strefy ruchów podlegają ciągłej stymulacji biernej oraz czynnej. Dziecko dokonuje olbrzymiej liczby ruchów rękoma dotykając i chwytając się nimi nawzajem. Podobną strukturę ma dotykanie głowy – zwłaszcza punktów kluczowych (nos, usta, język, uszy, oczy).
Ponad to w macicy jest jedna struktura, która pozwala na ćwiczenia bardzo urozmaicone i skomplikowane – jest to pępowina. Tak powstaje sieć bazowa neuronalna w mózgu oparta na rysunku własnego ciała z dodatkiem prenatalnego elementu „zewnętrznego”, czyli pępowiny.
jeżeli dochodzi do urazu mózgu w czasie późniejszym, to sieć pierwotna zostaje mniej czy bardziej uszkodzona. ponieważ reszta sieci „podłącza” się później, jak bazy, rzutuje na rehabilitację. dlatego istotne jest odbudowanie podstawowej, stąd ćwiczenia z liną (pępowina), kijem, itp.
Tego rodzaju ćwiczenia pozwalają scalić sieć i pójść rehabilitacji dalej.