Pamiętna noc 31 grudnia 2012
W ciągu ostatnich dni znów przeżywaliśmy kanonadę, którą zafundowali nam miłośnicy sztucznych ogni.
Jednym się to bardzo podoba, a inni są zdecydowanie przeciwni temu, żeby postronne osoby robiły sobie i znajomym pokazy pirotechniczne.
Grupa miłośników nie wyobraża sobie powitania nowego roku bez fajerwerków. Uwielbiają oglądać kolorowe fontanny na niebie. Pokazy sztucznych ogni mogłyby dla nich trwać całą noc.
Przeciwnicy natomiast mają wiele swoich racji. Argumentują swoją postawę niezliczoną ilością osób rannych po sylwestrowych wystrzałach. Przeraża ich również fakt, iż rokrocznie zdarza się jakiś wypadek śmiertelny (w tym roku życie straciła pięcioletnia dziewczynka). Sztuczne ognie, puszczane często przez nietrzeźwych uczestników balów sylwestrowych, spowodowały także niejeden pożar.
Odrębną grupę przeciwników sztucznych ogni stanowią właściciele psów. Większość czworonogów panicznie boi się wystrzałów i najczęściej, przed sylwestrem, faszerowane są środkami uspokajającymi, co z pewnością nie jest dla nich zbyt zdrowe.
Czy wy sądzicie, że puszczanie sztucznych ogni powinno być zabronione albo ograniczone do pokazów organizowanych przez profesjonalistów, pod kontrolą straży pożarnej?