Kategorie
Blog

Dzieciaki po czterdziestce.

W czwartek miałam niezwykle spotkanie. Kosmiczne, bo po 25 latach udało się nam spotkać w kilkanaście osób z podstawówki.

 Dawno tak szczerze się nie śmiałam, było mnóstwo wspomnień, niekończące się opowieści z ławy szkolnej  oraz z tamtego jakże bogatego życia podwórkowego.

Po małym zamieszaniu na przywitanie (szczególnie panowie mieli problem z rozpoznaniem kolegów ze szkolnej ławy), po chwili odniosłam  wrażenie, że czas stanął w miejscu, tylko ktoś poprzestawiał ławki. Ktoś jeszcze, może Krzysiu poprzyklejał brody niektórym kolegom. Zdecydowanie również zmienił się bufet. Reszta obrazów pozostała bez zmian, kto by pomyślał, że to tyle lat już minęło.

Trochę obawiałam się spotkania po latach. Niepotrzebnie, świetnie się bawiłam, ten kogo nie było może tylko żałować.

Pozdrawiam wszystkich obecnych, ale również tych nieobecnych.         Może kiedyś powtórzy się szansa spotkania w jeszcze większym gronie.

Dziękuję wam kochani.

Kategorie
Blog

Modelka na innym wybiegu, ale jak bardzo ważnym.

Ostatnio wspominałam o mojej nowej znajomej w zajęciach rehabilitacyjnych tj. o LUNIE. Dzisiaj miałam okazję uczestniczyć prezentacji i w szkoleniu w obsłudze tej aparatury jako ….modelka na leżąco.

Elektrody Luny podłączone do moich mięśni, pozwalają na odczyt i kontrolę(na monitorze)pracy moich kończyn. Podglądam ten zapis i chociaż nie znam się na tym, to po pierwsze ciepłym uczuciem jest widok pracy własnych mięśni, po drugie szokuje mnie coraz większy zakres pracy moich spastycznych mięśni. Jest to bardzo malutki postęp ,ale jest.

Teraz przy chodzeniu mam bardzo różne odczucia, mimo miękkich nóg jak z waty, czuję własny ciężar i  większą stabilność ciała. Chce mi się chodzić.

W trakcie pokazu, (na moją prośbę) podłączone zostały elektrody na mięśnie szyi, które pokazały napięcie i możliwości ich sama, po się, że pracują tylko potrzebują większego treningu, który mogłabym wykonywać sama, po konsultacji neurologopedycznej.

Aparatura, aparaturą, a ja wiem jedno, nic bym nie wywalczyła bez wsparcia i pomocy rzeszy specjalistów w dziedzinie rehabilitacji.

Dziękuję wam kochani za poczucie, że nie wszystko jest stracone.       Warto walczyć.

Kategorie
Blog

 Mój pierwszy samodzielny spacer z … RICARDO.

Trudno uwierzyć, ale ja wczoraj tj.20 lipca 2022r. po dwudziestu latach otrzymałam szansę samodzielne pójść. I Poszłam, nikt mnie nie pchał, nie ciągnął. Może mój krok nie był prawidłowy, ale szłam, szłam  i nikt, i nic nie umiał mnie zatrzymać. Po 30 minutach choć nogi miałam jak z waty chciałam nadal chodzić.

Prezentuję kilka fotek ze mną w roli głównej, sama nie wierzyłam, że mogę tak chodzić, dlatego publikuję kilka „dowodów” – ja z „Ricardo” (tak nazwałam nowego asystę przy nauce mojego chodzenia). Nikt nie umie sobie wyobrazić mojej radości z niby (dla pełnosprawnych) zwykłego chodzenia.

 Hurra!

Dziękuję całej ekipie rehabilitacji koszalińskiego szpitala za moje pierwsze trochę pokraczne kroki, ale za to w 100% własne.

Filmik opublikuję na facebooku.

Kategorie
Blog

Luna -nowa „towarzyszka” rehabilitacji.

Trzej muszkieterowie.

Zapewne pamiętacie, że od prawie dwudziestu lat systematycznie „ćwiczę”. W ostatnich tygodniach sporo atrakcji dostarczyły mi zajęcia w oddziale rehabilitacji koszalińskiego szpitala. Rozpoczęłam współpracę z „Luną”, która nie wiem w jaki sposób potrafi uaktywniać moje spastyczne mięśnie.

      Drugie urządzenie, którego nazwy jeszcze sobie nie przyswoiłam, wbrew pozorom, nie jest takie łatwe obsłudze. Należy olbrzymią myszą na dużym touchpadzie (gładziku) bardzo precyzyjnie przełożyć obrazki, ale widoczne na malutkim ekranie dopiętego laptopa. Uwierzcie mi bardzo ciężka praca,ale w towarzystwie trzech muszkieterów jest łatwiej.

      Pozdrawiam wszystkie Panie fizjoterapeutki z tego oddziału.

Kategorie
Blog

Do startu gotowi?!

Mój numer startowy-na koszulce.

Jutro o godz.13-tej ruszam do biegu, z czego się baaardzo cieszę. Biegnę na terenie miejscowego stadionu Bałtyk, w towarzystwie koleżanek oraz kilkuosobowej wirtualnej koszalińskiej drużyny.

Czas przeszły pandemii i izolacji (ograniczonych ćwiczeń)mocno osłabił moje mięśnie. Staram się to wszystko nadrobić. „Sprint” będzie małym testem moich możliwości fizycznych.

W planie jest relacja na żywo na Facebooku, mam wielką nadzieję, że wspólnie damy radę.

Asystenci gotowi do współpracy, przygotowana jest również strefa kibica, na którą serdecznie zapraszam.

Do zobaczenia….

Kategorie
Blog

Szczecinek-urocze miasteczko.

           Mam kilka powodów, aby tak twierdzić.

Po pierwsze Szczecinek jest miastem rodzinnym moich rodziców. Całe dzieciństwo związane było z moją najukochańszą babcią Eleonorą.

Po drugie jest miejscem, gdzie zadbano o wypoczynek i rekreację mieszkańców. W centrum miasta jest malowniczo położony park, otaczający jezioro Trzesiecko, gdzie znajdują się: wodny wyciąg narciarski, molo i ścieżka rowerowa obejmująca całe jezioro. Popularnością cieszą się również dostępne miejsca aktywnego wypoczynku i smakowitego relaksu. Popularnością w sezonie letnim cieszy się, strzeżone miejskie kąpielisko i plaża.

W końcu jest i trzeci powód, weekendowe imprezy kulturalne, gdzie 23 kwietnia w kinie „Wolność” zapowiedział się koncertowo Andrzej Piaseczny. O biletach mogłam tylko pomarzyć. W realizacji spełnienia moich marzeń pomógł mi wujek Janusz, który mieszka w Szczecinku od wielu lat i załatwił mi wejściówkę.

Koncert różnił się od poprzednich recitalów Andrzeja (ostatni obejrzałam w Koszalinie w 2015r.) Ten opowiadał o miłości i szczęściu, jednak w nucie nostalgii. Mimo wszystko, pięknie spędzony, niezapomniany czas.

Dziękuję, wujku.

Kategorie
Blog

Do siego roku.

        Nowy Rok 2022 przywitałam w naszym koszalińskim teatrze w wybornym towarzystwie. Scenę wypełniała kilkunastoosobowa ekipa rodzimych aktorów, przedstawiającą komedię „Seksapil”, która wymagała od grających dodatkowych zdolności seksapil scenki, wywoływały na widowni (wypełnionej do ostatniego miejsca) salwy śmiechu i owacje na bieżąco.

        Tradycją tych naszych noworocznych teatralnych spotkań, jest składanie sobie wspólnych życzeń przy lampce szampana. W tym roku, z powodu pandemii zadziało się inaczej. Przy wyjściu dla każdego widza czekała milutka niespodzianka. Osobista mała butelka szampana oraz słodkości.                               

        Życzę radości i spełnienia pragnień i marzeń na ten rok.

Kategorie
Blog

Śmiech to zdrowie.

Doborowe towarzystwo.

W czasach obecnie nam panujących(mam na myśli pandemię i związaną z nią naszą izolację)niełatwo jest się zrelaksować, coraz trudniej o szczery naturalny śmiech. Na zewnątrz świat jest szary, snujemy się  w półkrytych twarzach, w których widać jedynie mało wyraźne, smutne oczy. Nie chce mi się oglądać ,nie chce mi się słuchać, a jeszcze pisać… Komu by się chciało?!Jednak udało się mi wyrwać (chwilo trwaj )z objęć pesymizmu.

            Wybrałyśmy się stałą ekipą do naszego starego poczciwego koszalińskiego teatru, na deskach którego przedstawiono  warszawską sztukę pt. ”Wieczór panieński plus”. Komedia obyczajowa, wartka akcja, zaskakujące sceny, zabawne dialogi w znanej medialnie obsadzie. Fajnie jest pośmiać się w większym gronie, mimo wszystko jeszcze potrafimy.

            Kolejna impreza jak się uda, to noc sylwestrowa w…..

           Będzie się działo.

Kategorie
Blog

Weekend nad morzem.

Spacer po molo.

Mijający weekend zaskoczył nas piękną pogodą. Dwadzieścia kilka stopni temperatury, piękne błękitne niebo z cieplutko grzejącym słoneczkiem i plaża nad naszym morzem. Przypadek i trochę spontaniczności przeniosły mnie na klika dni do Kołobrzegu.

Mieszkałam w hotelu media-spa, gdzie na szczególną uwagę zasługuje człowiek dbający o nasze apetyty, pan w czarnej czapce, swoim rzemiosłem zadał nie tylko mi, wątpliwość w twierdzeniu, że „… jeszcze się taki nie narodził, który by wszystkim dogodził…” Oświadczam, że Pan kucharz swoim mistrzostwem kulinarnym dogodził podniebieniom obecnym na tym turnusie. Specjalnie dla mnie przyrządzona jajecznica niewiele odbiegała od smaku potrawy przyrządzonej przez moja babcię (do tej pory nikomu to się nie udało).

Powodzeniem wśród dzieci cieszył się dostępny basen oraz dość pomysłowo funkcjonujące sale i place zabaw. Dla dorosłych wszelkie zabiegi fizjoterapeutyczne z powodu pandemii zostały wstrzymane, pozostał basen, jacuzzi oraz plaża nad morzem znajdująca się kilkaset metrów od hotelu.

Niestety dla mnie niedostępna, zbyt dużo stromych śliskich schodów przy dojściu do wody, prawdziwą radochę na tej plaży miały pieski i ich właściciele, bo to jest teren specjalnie dla nich wyznaczony.

Kołobrzeg jest atrakcyjnym turystycznie miastem, mam nadzieje, że w niedługim czasie stanie się bardziej „miły” dla nas, parkowanie samochodu graniczy z cudem, albo z przekroczeniem przepisów. Następnym piątym kołem u wozu są kocie łby, którymi wybrukowane są drogi portu i niech tak pozostanie, nam wystarczyłby wąski półmetrowy gumowy pas, położony wzdłuż atrakcyjnych turystycznie miejsc.

Wciąż istnieją luki w realizacji przepisów dotyczących dostępności miejsc publicznych dla nas wszystkich(Dz.U. 2019 poz. 1696 z dnia 19 lipca2019r. powinna być realizowana od 5 września 2021r.)Teoria już istnieje, planuję jej praktyczną realizację. Zobaczymy.

https://www.funduszeeuropejskie.gov.pl/strony/o-funduszach/fundusze-europejskie-bez-barier/dostepnosc-plus/ustawa-o-dostepnosci/

Pozdrawiam wszystkich serdecznie, a dzisiejszy wpis dedykuję mojej rodzince, z którą tak się zdarza, że spotykamy się w Kołobrzegu.

Kategorie
Blog

Niezwykłe chwile w naszym nowym pięknym amfiteatrze.

Otwórz zdjęcie

Sympatycznie, bo nareszcie w otwartej przestrzeni spędziłam ostatni weekend, tj.2-4lipca21r.Po dwóch latach ciszy spowodowanej remontem, „odezwała” się scena naszego lokalnego amfiteatru, który dzisiaj spełnia prawie standardy światowe.

Obecnie amfiteatr jest piękny, okazały, duża otwarta przestrzeń, składane krzesła, dach, który ochroni każdego widza przed zaskakującą zmianą pogody. Organizacja imprezy była na odpowiednim poziomie, duży zespół ochrony skutecznie dbał o bezpieczeństwo nas wszystkich. Dobre nagłośnienie oraz oświetlenie podczas koncertów, pozwoliły na jeszcze lepszą wspólną świetną zabawę.                              

W pierwszym dniu wystąpił zespół Mr Zoob, następnie Daria Zawiałow widownię wypełniało kilka pokoleń, co nie przeszkadzało w doskonałej zabawie przez prawie trzy godziny.

 Drugi dzień był wyznaczony na występy Wiki Gabor   i Kayah (wymieniam w kolejności występów), wspólne śpiewanie a także tańce zapewniła Kayah. -swoim występem porwała dosłownie wszystkich do przepięknej zabawy. Mnie też, szczególnie ujął mnie utwór „Ramię w ramię „wykonywany w duecie z Wiki Gabor i „chórkiem „z widowni. W takich momentach uwierzcie mi trudno jest siedzieć sztywno, bez ruchu. Kaya jest pięknym człowiekiem, słowa, które wypowiedziała na scenie długo zapadną w moim sercu.

Trzeci dzień był w połowie dla mnie zaskoczeniem-pierwszy wystąpił Nocny kochanek- zespół mocnego rocka. Byłam przekonana, że to nie dla mnie klimaty, nic podobnego, ponownie wszyscy doskonale się bawili i ja też. Ostatni na scenie w tym mocno muzycznym koszalińskim weekendzie był zespół Fell   w swoich standardach, które śpiewane były przez wszystkich obecnych na imprezie.                                                                                     

  Cieszę się, że wakacyjny grafik imprez w naszym amfiteatrze jest mocno napięty. Planuję wziąć udział we wszystkich imprezach.

Jest jednak kilka małych niedociągnięć, dotyczących miejsc dla widzów na wózkach inwalidzkich (zbyt mała ich liczba, nietrafiona lokalizacja-zła widoczność, oraz bardzo słabe oznakowanie, gdzie mogą stać wózki, kolejnym ważnym problemem jest też brak naszej tj.większej toalety.

Wszystkie nowe inwestycje wymagają dotarcia, mam nadzieję, że i tutaj też tak się stanie. Potrzeba trochę czasu i będzie wszystko grało.

 Pomyślałam sobie, że fajnie jest, gdy ktoś może przyjechać do kogoś, (sprawiając mu wielką radość) kto nie ma za dużo możliwości podróżowania.

 Dzisiaj, zwyczajnie dziękuję ORGANIZATOROM za pięknie spędzony czas.