Granice poszanowania prywatności

W ostatnich dniach głośno się zrobiło na temat granic, jakich nie powinien przekraczać prawdziwy dziennikarz. A wszystko za sprawą artykułu, który pojawił się 16.02.2015 w tygodniku „Wprost”. Opisane w nim zajście mocno nadwyrężyło dobre imię Kamila Durczoka. I chyba taki był cel dziennikarzy tygodnika. Szef TVN-owskich „Faktów” został bowiem przedstawiony, jako osoba używająca narkotyków, spotykająca się z młodą kobietą w celu erotycznych zabaw, a co gorsza, jako miłośnik zoofilii.
Cały artykuł opierał się tak naprawdę jedynie na informacjach, jakie przekazał dziennikarzom „Wprost” tajemniczy biznesmen. Czy jest to poparte jakimiś dowodami (oprócz zdjęć z mieszkania, w którym rzekomo przebywał Durczok)? Na tą chwilę chyba nie. Ale redakcja „Wprost” osiągnęła swój cel. Dziennikarz TVN jest już napiętnowany i oceniony niemal przez wszystkich.
Czy na tym polega dziennikarstwo? Moim zdaniem nie. Są pewne granice, których nie powinno się przekraczać. Każdy ma prawo do prywatności, co wyraźnie zaznaczyła Helsińska Fundacja Praw Człowieka, odnosząc się do tej publikacji. A poza tym, czy autorzy artykułu są na pewno idealni? Każdy z nas powinien zawsze pamiętać słowa Chrystusa: „Kto jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamieniem”.

1 comments

Treść komentarza: 
Moja uwaga jest spóźniona. Zgadzam się z Twoją tezą główną. Ale przytoczę staropolskie przysłowie "dla pieniędzy ksiądz się modli dla pieniędzy lud się podli"- niestety jakże często prawdziwe dla myślących, że są dziennikarzami. Smutne, ale prawdziwe. Na marginesie nie jestem i nie byłem fanem ludzi pokroju KD.

Strony

Odpowiedz

CAPTCHA
CAPTCHA to test sprawdzający, mający na celu ograniczenie aktywności spambotów.
Image CAPTCHA
Enter the characters shown in the image.


Projekt: Agata Krokosz, Krzysztof Groń, Krzysztof Młynarski, Mateusz Sobejko, Zespół Studentów IDIKS.